• Wpisów:464
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 00:02
  • Licznik odwiedzin:640 198 / 3897 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czuję wiosnę, więc pora uszyć nową spódnicę!
Zalegający śnieg kompletnie mi nie przeszkadza, a raczej w ogóle go nie zauważam i nie przyjmuję do wiadomości, że na zewnątrz nie panują jeszcze kilkunastostopniowe temperatury na plusie! O panującej aurze za oknem mogę marudzić bez końca, więc lepiej od razu porzucić ten temat!
Dzisiaj do pokazania mam moje najnowsze dzieło, czyli falbaniastą, tęczową minispódniczkę. W ostatnim czasie nie stać mnie na zakup materiałów, więc do jej stworzenia wykorzystałam to co miałam pod ręką, tj. cały stos barwnych, bawełnianych skrawków. Spódnica jest na podszewce, zapinana na kryty suwak.
Właściwie to jest to chyba jak dotychczas mój najbardziej czasochłonny projekt. Oprócz skrojenia falbanek, przyszycia ich maszyną, musiałam je następnie przyszyć ręcznie z drugiej strony, tak aby nie odstawały! W sumie całkowita realizacja zajęła mi ok 10h. Czy było warto? Oceńcie sami

Irmina

SPÓDNICA: IRMINASTYLE
Marynarka, broszka z bananem: New Yorker
Buty: Zara
Bransoletki: Libellule
Złoty pierścionek: vintage
Pierścionek turkusowy: Diva
Naszyjnik: Six
Torebka: Atmosphere

WIĘCEJ ZDJĘĆ NA BLOGSPOCIE: http://www.irminastyle.com/2013/03/rainbow-skirt.html
FACEBOOK: http://www.facebook.com/pages/Irminastyle/120630711287611
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Dzisiaj przygotowałam dla Was małą obrazkową ilustrację tego, co przydarzyło mi się w ciągu ostatniego miesiąca Jeśli chcecie być na bieżąco, zapraszam Was na mój Instagram: http://instagram.com/irminastyle

Irmina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Podczas mojego ostatniego jubileuszu, tak sobie rozmyślałam, po co ja właściwie szyję? Co mi to daje i jakie są z tego korzyści? Moje sentencje przytaczam Wam w dziesięciu punktach
1. Szyjąc tworzysz wyjątkowe ubrania.
Nie bez powodu jest to punkt #1 na mojej liście. Właściwie to cała istota szycia. Każda autorska rzecz jest niepowtarzalna i nieprzeciętna. Idąc ulicą w uszytym ubraniu nie martwię się, że spotkam kogoś w takiej samej części garderoby, bo została stworzona specjalnie dla mnie. Pamiętam jak kiedyś spacerując po mieście w nowej kurtce z sieciówki, minęła mnie kobieta ubrana w identyczny egzemplarz. Na oko miała z 65 lat. Na dobre straciłam nią zainteresowanie i pewnie leży gdzieś teraz na dnie szafy. A uszyte ubrania, mimo, że nawet momentami podobne do tych z popularnych sklepów, są zawsze jedyne w swoim rodzaju.

2. Szyjesz na własną miarę.
...czyli ubranie leży idealnie. Ja mam wąską talię, spory biust i duży tyłek. Ciężko jest mi znaleźć w sklepie ubrania odpowiednio leżące i przylegające gdzie trzeba, bo górę mam w rozmiarze 38, a dół w 42. Szyjąc zyskujesz świadomość proporcji własnej sylwetki. Nauczysz się ukrywać mankamenty i pokazywać jej zalety. Obcy stanie się dla Ciebie problem zbyt długich nogawek i przydeptywanej spódnicy.

3. Zawsze możesz uszyć sobie coś spontanicznie przed imprezą.
...albo innym ważnym, bądź nieplanowanym wyjściem. Oczywiście nie mówię tu o sukniach z trenem ani gorsetach, ale zdarzyło mi się kilka razy uszyć na godzinę przed wyjściem nowy top lub rozkloszowaną spódniczkę. Bo przecież kobieta nigdy nie ma się w co ubrać.

4. Bo dzięki temu możesz pokazać siebie.
... swój własny gust, osobowość, podejście do życia i stosunek do mody. Interpretujesz trendy po swojemu, albo olewasz je całkowicie. Szyjąc nową rzecz Twoja kreatywność pracuje na wysokich obrotach. Jesteś w stanie wymyślić coś nowego, czego nikt inny wcześniej nie widział. Chyba nic nie sprawia nam takiej przyjemności jak skuteczne urzeczywistnianie naszych pomysłów. A jeśli efekt końcowy podoba się również innym, to czego chcieć więcej?

5. Bo to oszczędność pieniędzy.
...chociaż tkaniny niestety cały czas drożeją. Podobnie wszelkiego rodzaju dodatki z pasmanterii. Jednak nadal przeważnie bardziej kalkuluje się wydać 60zł na 1,5 metra materiał, poświęcić kilka godzin i uszyć z niego szałową kreację, niż oczywiście kupić inną w siecówce, w dodatku wyprodukowaną w Chinach z kiepskiego poliestru (no i zawsze możesz spotkać 65 letnią kobietę w takiej samej gdzieś na mieście).
Aby uszyć top, torebkę, proste spodenki, lub nieskomplikowaną sukienkę, czasami wystarczy nawet kilka złotych na kupon materiału "z kosza". Nie opłaca się szyć żakietów, płaszczy i kurtek, ze względu na długie godziny poświęcone na ich realizację, a i materiału potrzeba całkiem sporo.

6. Zamiast biegać po sklepach w poszukiwaniu odpowiedniej rzeczy, czasem łatwiej jest ją zrobić samemu.
Brakuje Ci w szafie małej czarnej, czerwonej kopertówki ze skaju lub klasycznej ołówkowej spódnicy? A może zawzięcie szukasz rozkloszowanej sukienki z dłuższym tyłem, w limonkowym kolorze, rękawami z koronki i zapinaną na guziki? Możesz je uszyć po swojemu, taniej, na miarę i nadając im własny charakter. Nie każdy kto szuka, ten znajduje. Pokrowce na komórkę, laptopa, kosmetyczki, płócienne torby... nawet nie opłaca mi się po nie wychodzić z domu ani odpalać Allegro. Wszystko to uszyłam sobie z niepotrzebnych skrawków. Za darmo.
Kiedy umiesz szyć, jesteś w stanie samemu zrobić to, czego nigdzie nie można kupić, albo uszyć z nudów to, co inni pragnęliby mieć.

7. Możesz mieć najmodniejsze rzeczy, prędzej od innych.
Równie szybko, a nawet szybciej niż najgorętsze trendy z wybiegów zdążą skopiować Zara i H&M. Chociaż problemem może być to, że w sklepie z tkaninami nie ma akurat materiału w kratkę jak z pokazu Louis Vuittona, albo bawełny w printy jak u Mary Katrantzou. Trzeba więc kombinować z tego, co jest dostępne.

8. Kiedy nie masz pomysłu na prezent dla bliskiej osoby, zawsze możesz podarować jej rękodzieło.
Mama zawsze chętnie przygarnie nową, praktyczną torebkę, szwagierka spódnicę w ulubionym kolorze, bratu brakuje pokrowca na laptopa, więc uszyję mu na urodziny, może nawet z wyszytą dedykacją. Bo wszystko wychodzące spod mojej maszyny jest wyjątkowe, tanim kosztem i od serca.

9. Intrygujesz innych.
Siedzę sobie ostatnio (przez chwilę) sama na imprezie i patrzę na komórkę, na zrobione godzinę wcześniej własne zdjęcie całej sylwetki. Podchodzi do mnie zirytowany koleś i mówi: - A ty co? Gapisz się na własne zdjęcie zrobione w lustrze? SAMOUWIELBIENIE?
Hmm... - A gdybym Ci powiedziała , że właśnie sprawdzam nowe komentarze na temat sukienki, którą skończyłam szyć przed wyjściem na tę imprezę i wrzuciłam je na swój fanpejdż, gdzie mam prawie trzy i pół tysiąca fanów?
Z pewnością takiej odpowiedzi się nie spodziewał.
Oczywiście powiedziałam to na żarty i nawet przegadaliśmy pół imprezy, bo okazał się całkiem błyskotliwy. Nie mógł uwierzyć w to, że sama sobie uszyłam sukienkę, którą miałam na sobie. No bo kto normalny szyje w dzisiejszych czasach ciuchy? I to dla siebie? Przed imprezą? Chyba podobnie wtedy myślało również kilka innych obcych dziewczyn, które miały potrzebę pochwalenia mojej kreacji. -Piękna sukienka - Dziękuję. Dzisiaj uszyłam.
Były w szoku.
Ale między innymi dla takich chwil warto żyć
W moim przypadku wiele razy, jakaś autorska rzecz stała się przedmiotem ciekawej rozmowy bądź początkiem nowej znajomości. Bo ludzie pełni pasji są interesujący sami w sobie.

10. Szyjąc tworzysz rzeczy namacalne.
Tworząc, produkujesz przedmioty często doceniane przez innych, a już samo patrzenie na nie sprawi Ci niebywałą satysfakcję i sprawi, że poczujesz dumę z samego siebie. Rękodzieło, to najczęściej przedmioty trwałe na lata. To samo tyczy się ubrań, które starannie wykonane są w stanie służyć kilku pokoleniom. Sama noszę wiele ubrań po mojej mamie, które uszyła sobie w latach młodzieńczych. Myślę, że świadomość tego sprawia jej radość
Na własnej twórczości czasami można też zarobić. Jednak wymaga to sporej ilości wolnego czasu i jest to raczej dorabianie sobie.
Przede wszystkim jednak są to przedmioty użytkowe: do ubrania, do noszenia, do chronienia, na co dzień! Cudownie jest otaczać się przedmiotami wykonanymi własnoręcznie, będącymi jednocześnie praktycznymi, bo odpowiadającymi w 100% naszym potrzebom (trochę gorzej kiedy uszytych ubrań mamy już zbyt dużo i zaczynamy borykać się z problemem niedomykającej się szafy). Od szycia również można się uzależnić.
A na sam koniec, w bonusie...
Dwa powody dla, których nie warto szyć:

1. Bo wszyscy Twoi krewni znoszą Ci stosy dziurawych ubrań do załatania.
Prawdziwym hitem są spodnie z dziurą na tyłku, najczęściej na całej długości. Jakim cudem moi bracia i ojciec znoszą mi po kilka takich par miesięcznie? NIE MAM POJĘCIA. Chociaż podobno jest to następstwo stylu pracy budowlańców.

2. Bo wszyscy Twoi krewni znoszą Ci stosy spodni do skrócenia.
Buziaki dla mojego taty, który ma bagatela 164cm wzrostu. Dlatego nie lubię chodzić z Tobą na zakupy , bo potem za każdym razem muszę ślęczeć przy maszynie i skracać Ci nowe nogawki po ok 15 cm. A nie jest to zbyt twórcze zajęcie.
Mama ma 160cm wzrostu i na szczęście radzi sobie z tym sama
(Hmm... jakim więc cudem urosłam taka wysoka?)

Irmina
  • awatar mojamalablondi: ja to Ci tak tego szycia zazdroszcze ze masakra. swietnie Ci wychodzi. wlasnie mnie zmotywowalas zeby uzyc starego łucznika ;) pzdr
  • awatar nieublagana52: ale się uśmiałam z tymi bonusowymi punktami:D:D:D
  • awatar JaJadeNaLuzach: podziwiam Cię :) to co wychodzi spod Twoich rąk jest mega inspirujące :) dla mnie szycie to czarna magia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Kochani, właśnie dzisiaj mija dokładnie... 5 lat od kiedy zaczęłam blogować!
Pamiętam jak dziś, kiedy pewnego popołudnia, wróciłam po lekcjach w liceum i znudzona stwierdziłam, że kolejny raz nie mam czym się zająć. Przez wiele lat miałam wiele pasji. Śpiewałam, pływałam, chodziłam na gimnastykę, grę na instrumentach i dodatkowe lekcje angielskiego. Przede wszystkim jednak kochałam taniec. Aż do pierwszej klasy liceum, kiedy lekarz zabronił mi uprawiania sportów ze względu na chore kolana. Przez długi czas nie wiedziałam co ze sobą zrobić, szukałam nowej pasji, która pozwoliłaby mi zająć wolne wieczory, momentami byłam naprawdę zdesperowana, bo nie miałam pomysłu czym wypełnić tę pustkę.
Moja mama od wczesnych lat młodzieńczych szyła razem z siostrą, stąd też maszyna do szycia oraz innego typy przyrządy do robótek ręcznych zawsze gościły u mnie w domu. Mama uwielbiała kiedyś szyć, szydełkować oraz robić na drutach. Szczerze... mnie to kompletnie nigdy nie interesowało! (Chociaż mam przebłyski pamięci, kiedy w wieku ok 6 lat lubiłam się maszyną czasem pobawić). Prawda jest jednak taka, że do 18 roku życia maszyna do szycia kojarzyła mi się jedynie z hałasem, który od czasu do czasu powodowała moja mama, szyjąc sobie nową spódnicę lub... pościel. Maszyna mogła dla mnie nie istnieć i nie robić nic innego prócz gromadzenia kurzu. Jakim więc cudem w ogóle zaczęłam szyć?
Przełomowym zdarzeniem dla mnie z całą pewnością była moja studniówka. Nigdy nie przywiązywałam i nadal nie przywiązuję szczególnej wagi do tego typu imprez, jednak zależało mi aby akurat tego wieczoru wyglądać pięknie i wyjątkowo. Broń Boże, aby ktoś wtedy pojawił się w takiej samej kreacji jak moja! Chodziłam po sklepach i szukałam idealnej sukienki, jednak dosłownie wszystkie wydawały mi się szyte na jedno kopyto, bez wyrazu, kiczowate lub pospolite. Odpadała też każda kreacja w kolorze czarnym, bo to najczęściej wybierany kolor, a ja musiałam się przecież czymś wyróżnić. Traf chciał, że kilka dni po świętach Bożego Narodzenia, akurat przed planowaną imprezą, w telewizji leciał film Jak stracić chłopaka w dziesięć dni. Kreacja, którą miała na sobie Kate Hudson, tak mnie zachwyciła, że... postanowiłam sobie taką uszyć! Nie miałam kompletnie żadnego pojęcia o szyciu, a co dopiero w tworzeniu od podstaw dopasowanej kreacji do ziemi, szytej na własną miarę. Moja mama uznała, że zwariowałam i stwierdziła, że z pewnością zmarnuję jej materiał, który znalazłam w szafie, mając w zamiarze wykorzystać go na planowaną sukienkę. Na szczęście zawsze byłam w świetna we wszelkich zajęciach wymagających kreatywnego podejścia oraz wykorzystania zdolności manualnych. Poświęciłam na stworzenie tej kreacji kilka wieczorów. Nie korzystałam z żadnych wykrojów, jedynie z własnej intuicji jednocześnie się ucząc. Sama, bez niczyjej pomocy, uszyłam suknię ze złotej satyny, przypominającą filmową, oryginalną wersję. Na studniówce prawie nikt nie chciał uwierzyć, że stworzyłam ją sama (chociaż sposób jej wykonania i wykończenia wołał o pomstę do nieba i teraz z pewnością bym jej nigdzie nie założyła! ), a ja czułam się niesamowicie dumna z siebie. Pomysł szalony i spontaniczny, ale to właśnie on i ta sukienka, zaszczepiły we mnie pasję, jaką jest szycie.
Zaraz po studniówkowej sukience, zaczęłam wykorzystywać kolejne materiały znalezione w szafie mamy (kiedyś sporo szyła, więc kupowała również wiele rodzajów tkanin). Nie była szczególnie zadowolona tym, że podkradam jej ciekawe materiały, które potencjalnie mogę zniszczyć, jak i tym, że po prostu zajmuję jej maszynę Lecz mi to kompletnie nie przeszkadzało, chciałam szyć więcej i więcej. Sukienki, topy (początkowo z podwyższonym stanem), torebki-worki, prawie każdego wolnego wieczoru szyłam sobie coś nowego. Wszystko co wychodziło spod mojej maszyny, było moim autorskim pomysłem (do teraz przywiązuję do tego sporą wagę, gdyż nie lubię kopiować innych. Nie korzystam również z gotowych wykrojów z Burdy).
Jednocześnie zaczęły interesować mnie blogi o modzie, głównie z inspiracjami. Blogowanie w Polsce dopiero raczkowało, a pokazywanie własnych zdjęć w internecie było wręcz przejawem sporej odwagi. Pewnego marcowego popołudnia po powrocie ze szkoły, postanowiłam, że sama założę własnego mini bloga. Spontanicznie wymyśliłam nazwę Irminastyle i już po chwili adres www.irminastyle.pinger.pl stał się aktywny. Początkowo umieszczałam tu własne modowe inspiracje, aż w końcu postanowiłam zaprezentować samą siebie, w uszytej autorskiej sukience. Zauważyłam, że tego typu posty cieszą się o wiele większym zainteresowaniem czytelników, więc zaczęłam umieszczać je regularnie. Jak sami widzicie, blog jest aktualizowany do dziś. Po ok dwóch latach ruszyłam z www.irminastyle.blogspot.com (w tej chwili www.irminastyle.com). Blogspot, dał mi o wiele więcej możliwości jeżeli chodzi o sposób blogowania oraz popularność.
Szczerze... spontaniczne założenie bloga było jak dotąd najmądrzejszą decyzją w moim życiu! Dzięki niemu nadal szyję, bo jestem zmotywowana do pokazywania nowych autorskich dzieł w kolejnych postach. Poznałam niesamowitą ilość inspirujących ludzi oraz prawdziwych przyjaciół. Zaczęłam bywać w Warszawie na pokazach mody, otwarciach butików, aż w końcu na jakiś czas tam zamieszkałam. Przeżyłam własne 3 pokazy mody (w tym jeden w Dublinie), stworzyłam pierwszą kolekcję, miałam okazję nawiązać ciekawe współprace. A wszystko to zasługa entuzjastycznego podejścia do życia oraz starej maszyny do szycia mamy
Bez szycia i blogowania moje życie byłoby niesamowicie nudne, w tej chwili jest jego nierozerwalną częścią, jego sensem. I chociaż kolana nadal czasem bolą, maszyna wciąż ta sama, żadnego kursu krawieckiego jak dotąd nie zaliczyłam, to są to rzeczy naprawdę nieistotne i nie przeszkodzą mi w realizacji dalszych marzeń. A mam ich w głowie naprawdę sporą ilość

Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim moim czytelnikom, a zwłaszcza tym, którzy są ze mną od lat. Blog jest przede wszystkim dla Was i cieszę się, że udaje mi się Was czasami zainspirować. A już najbardziej radują mnie maile i komentarze, w których dowiaduję się, że sami zaczynacie szyć! Wiem, że z mojego powodu wiele maszyn do szycia zostało odkopanych ze strychów, bądź zakupionych! Także Moje Drogie, zachęcam do szycia, to naprawdę NIE JEST TRUDNE!
To wszystko, co chciałam Wam dzisiaj przekazać
Na koniec tego wywodu, przygotowałam skromny przegląd moich ulubionych autorskich projektów w stylizacjach, które powstały na przełomie tych pięciu wspaniałych lat

2013-2012
2011
2010
2009
2008
Irmina
  • awatar WerciaDiy: Skoro Cie to cieszy to ja mogę szczerze przyznać, że mnie również inspirujesz i zachęcasz do dalszego szycia :) A Twój blog jest mi znany od kilku lat (może 2/3) i chciałabym kiedyś być choć w połowie tak dobra w szyciu :)
  • awatar Szaf Mat: jesteś moją inspiracją :) życzę samych sukcesów, fajnie że są tacy ludzie jak Ty! :)
  • awatar asiulelek: Jeeej...pamiętam te torby z sercem i nie wierzę, ze to było tak dawno ;D Gratuluję, zrobiłaś kawał dobrej roboty przez ten czas, mam nadzieję, że będziesz zajmowała się tym dalej, aż z czasem zobaczę w jakimś mieście Twój butik ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Kochani, tym razem to ja biorę udział w konkursie: Szyciowy Blog Roku. Właśnie wystartowało głosowanie internautów. To pierwszy konkurs, na którym mi naprawdę zależy, gdyż mam szansę wygrać maszynę do szycia! Ta, której używam ma ponad 15 lat i należy do mojej mamy, myślę więc, że to świetna (i jedyna niestety) okazja aby sprawić sobie nową! Jako głosujący macie również szansę wygrać poradniki na temat szycia oraz 3 kolejne maszyny, w konkursie dla osób głosujących na Facebooku TU: http://www.facebook.com/events/623276691022684/631276356889384/?notif_t=plan_mall_activity
Liczę na Wasze wsparcie i będę Wam o tym często przypominać!

SWOJE GŁOSY NA MÓJ BLOG MOŻECIE ODDAWAĆ TU:
http://www.szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/irminastyle-odziez-autorska/


Liczy się jeden głos na jeden adres Ip i jeden adres e-mail. Także jeśli komuś się będzie chciało, może na mnie zagłosować np z domu i pracy, podając inny adres

pozdrawiam serdecznie
Irmina!
 

 
Małe "nerkowe" szaleństwo trwa u mnie w najlepsze W ostatnim czasie uszyłam kilka nowych modeli w pojedynczych egzemplarzach, z żakardu, skaju i jeansu Już nie mogę sę doczekać cieplejszych dni, kiedy przydadzą mi się podczas uprawiania sportów oraz z pewnością w podróży do Hong Kongu w czerwcu
W najbliższym czasie postaram się też pokazać którąś z nich w stylizacji

Pozdrowienia!
Irmina

BLOGSPOT: http://www.irminastyle.com/2013/03/nowe-nerki.html
FACEBOOK:http://www.facebook.com/pages/Irminastyle/120630711287611
  • awatar caro-line: boskie :) Też ma w planach uszyć sobie nerkę, ale jakoś mi się zacząć nie chce :)
  • awatar Augusta: Najbardziej podoba mi się ta ostatnia. A wiesz, że Twoje foto jest w najnowszym InStyle?
  • awatar Pearlita: Ta w kwiaty jest ładna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Patrząc na te zdjęcia wykonane 5 dni temu, aż nie mogę uwierzyć w to, co widzę za oknem. W środę można było przechadzać się po Poznaniu niemalże w samym sweterku bez obawy o zmarznięcie lub przewianie, lecz w tej chwili na ulicach zalega śnieg, a ja leżę pod kołdrą z gorącą herbatą i zapasem chusteczek do nosa obok mnie. Dopóki wiosenny stan pogodowy nie powróci (czyli za ok tydzień), współczuję moim bliskim bo w stanie przeziębienia lubię marudzić dwa razy częściej, niż to mam w zwyczaju
Dzisiejsza stylizacja to tak bardziej na wieczór, lub eleganckie wyjście, w małym bonusie moja autorska, uszyta ostatnio i bardzo uniwersalna mini torebka z zamszu

A już za kilka dni będę obchodzić jubileusz powstania Irminastyle. Jak myślicie, od ilu to już lat bloguję i szyję?

Pozdrawiam!
A psik!
Irmina

TOREBKA: IRMINASTYLE
Sukienka: Monaco
Płaszcz: Sheinside.com
Bransolety: Peacock
Botki: Shoelook.com
Pasek: New Yorker
Pierścionek: H&M
Kolczyki: Parfois

Zdjęcia wykonała Joanna Chabowska: https://www.facebook.com/joanna.chabowska?ref=ts&;fref=ts

WIĘCEJ: http://www.irminastyle.com/2013/03/spring_11.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Nie zważając na obecnie panującą paskudną pogodę (przynajmniej w Warszawie), postanowiłam Wam pokazać mój najnowszy projekt, jakim jest czarna sukienka Uszycie jej zajęło mi prawie całą środę, a część z Was miała już okazję zobaczyć ją przedpremierowo na moim Facebooku
Myślę, że przekonałam się już do czarnego i ten kolor będzie gościł coraz częściej w mojej garderobie, jednak postaram się, aby każda uszyta przeze mnie rzecz w tej barwie, wyróżniała się nieco krojem.
Cóż... ocenę tej sukienki pozostawiam Waszemu uznaniu

Irmina

SUKIENKA: IRMINASTYLE
Buty: Shoelook.com
Pasek: Atmosphere
Bransoletki: Shvedka Jevelry
Pierścionek: Parfois
Kolczyki: Allegro

Więcej: www.irminastyle.com
 

 
Dzisiaj mam dla Was kolejny konkurs, organizowany wraz z jednym z największych sklepów internetowych z odzieżą na świecie: Sheinside.com.
Tym razem do wygrania jest dowolna sztuka ubrania z asortymentu sklepu w motyw kosmosu, do wyboru z rzeczy zaprezentowanych TU: http://www.sheinside.com/giveaway0226-vc-157.html
Co zrobić aby wziąć udział w rozdaniu? Szczegóły pod linkiem poniżej

http://www.irminastyle.com/2013/03/konkurs-wygraj-dowolna-rzecz-w-motywem.html

Pozdrawiam serdecznie
Irmina
 

 
WIOSNA! Zagościła nie tylko za oknem, ale przede wszystkim w moim nastroju! Wraz z pojawieniem się pierwszych promieni słońca, mój humor mocno się polepszył, a motywacja wzmocniła. W weekend otworzyłam swój prywatny sezon rowerowy, planuję biegać na świeżym powietrzu oraz może w końcu zaopatrzę się w longboard. Zimową odzież chowam głęboko do szafy, kończę za to kilka rozpoczętych projektów, w których pokażę się już niedługo. Słońce sprawia, że od razu chce się żyć i realizować plany, które od dawna krążyły po mojej głowie!

Pozdrowienia!
Irmina

Sukienka, złoty pierścionek: vintage
Kozaki: Allegro
Torebka, komin, bransoletki z zawieszkami: H&M
Pierścionek z turkusem: Parfois
Sweter: Unisono
Kolczyki: House
Pasek: Atmosphere

Więcej: http://www.irminastyle.com/2013/03/hey-bunny.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jako, że intensywnie myślę o wiośnie, wakacjach i powrocie do sportu na świeżym powietrzu, postanowiłam przedwczoraj uszyć sobie dwie nerki W zeszłym roku kupiłam sobie jedną i świetnie sprawdziła się podczas jazdy rowerem i biegania, oprócz tego na pewno przyda mi się podczas wakacyjnych wyjazdów, gdzie zawsze lepiej mieć dokumenty blisko siebie, zamiast ze wszystkim innym, przykładowo w torebce. W planach mam już kolejne wersje, które oczywiście będę tu pokazywać

Pozdrowienia!

P.S. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany kupnem podobnej, mogę oczywiście taką uszyć. Cena: 60zł + koszt przesyłki. 100% hand made. irminastyle@gmail.com

Irmina
  • awatar Gość: @Irminastyle Odzież autorska: Dziękuję :) A ja Ci życzę dużo inspirujących doświadczeń i wolnego czasu na realizowanie pasji :D
  • awatar Irminastyle Odzież autorska: @Francis Ana: No i świetnie! Cieszę się, że w jakimś stopniu Cię zainspirowałam :) pozdrawiam serdecznie i życzę wielu cudowności wychodzących spod Twojej maszyny! :)))
  • awatar Gość: Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga i baardzo mi się podoba. Przyciągnęłaś mnie jednym zdjęciem, w którym rozpoznałam Poznań (mieszkam tu) i juz tak zostałam. Zainspirowałaś mnie do kupienia maszyny i zaczęcia szycia. Nie chcę się kształcić w tym kierunku i zszokowałaś mnie tym, że tez się nie kształciłaś i tak pięknie szyjesz! Uwierzyłam w siebie :) Zacznę od przerabiania, żeby się oswoić z cięciem, upinaniem i szyciem, a później zacznę w końcu szyć moje "projekty" :) Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
W przerwie od pracy nad kolejnymi autorskimi modelami, mam dla Was stylizację z moją ulubioną uszytą sukienką, która powstała latem. Na pewno pisałam tu już mnóstwo razy, że nie przepadam za czernią, jednak wyjątkami są ubrania posiadające tiulowe wstawki. Uważam, że każda kreacja z tego typu prześwitami jest atrakcyjna i seksowna. W planach na najbliższy czas mam stworzenie sukienki, z długimi rękawami, podobną nieco do mojej ostatniej sylwestrowej kreacji, lecz bez ozdób Z resztą aktualnie moja głowa jest niemalże pełna pomysłów na nowe rzeczy do uszycia! Cały czas myślę o mojej czerwcowej podróżny do Chin i jeżeli uda mi się zrealizować wszystkie pomysły, moja walizka będzie niemalże w połowie wypełniona autorskimi rzeczami! Grunt to mieć dobrą motywację!

Irmina

SUKIENKA: IRMINASTYLE
Marynarka: Sheinside.com
Kolczyki, bransoletka z krzyżem: Allegro
Bransoletka, szal w panterkę jaśniejszy: H&M
Szal w panterkę ciemniejszy: second hand
Płaszcz: New Yorker
Pierścionek złoty: vintage
Pierścionek wąż: Atmosphere
Torebka: stoisko Włoskie Torebki, poziom +1 /C.H. Blue City/Warszawa
Buty: Shoelook.com

WIĘCEJ ZDJĘĆ: http://www.irminastyle.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Dzisiaj mam dla Was przegląd mojego Instagramu z okresu ostatnich dwóch miesięcy.
Jeżeli śledzicie na bieżąco mojego Facebooka http://www.facebook.com/pages/Irminastyle/120630711287611 , wiecie już pewnie, że moje plany życiowe zmieniają się jak w kalejdoskopie Ponowna wyprowadzka do Warszawy musi poczekać. Zostaję w Poznaniu i intensywnie szukam pracy (jeżeli ktoś coś wie na ten temat, proszę o kontakt! ). Wczoraj kupiłam bilety lotnicze do...Hong Kongu!!! )) Spędzę tam tydzień w połowie czerwca odwiedzając koleżankę Być może zwariowałam, bo ten pomysł był absolutnie spontaniczny i udaje mi się go zrealizować również błyskawicznie, ale lecąc na drugi koniec liczę nadzieję na przygodę życia, mimo, że jestem jednocześnie odrobinę przerażona

Oczywiście mój Instagram możecie śledzić na bieżąco tu: http://followgram.me/irminastyle/

P.S. Do zobaczenia dzisiaj na Targach Mody w Poznaniu!

Irmina

WIĘCEJ: www.irminastyle.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
W sumie to miały wyjść ciemniejsze, ale moje włosy są jak zawsze odporne na farbowanie Lekka zmiana odcienia na najbliższy czas

Irmina

Sweter: sheinside.com

www.irminastyle.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj mam dla Was prostą, dzienną stylizację, o której właściwie nie ma co zbyt wiele rozprawiać Zdjęcia wykonane w międzyczasie codziennych zdjęć.

Irmina

Sweter: Sheinside
Spodnie: New Yorker
Koturny: Allegro
Bransoletka: Czaki Bransoletki
Płaszcz: Carry/dział męski
Torebka: Beautifulthings
  • awatar Vic and Clauud.: na tobie to nawet zwykłe zestawy świetnie wyglądają. ;d
  • awatar xmsax: Jakie masz piękne włosy! Bardzo mi się podobają buty i torebka ;)
  • awatar Wellus: Ślicznie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Materiał na tą spódnicę kupiłam co najmniej 2 lata temu za klika złotych, lecz do tej chwili przeleżał w kartonie za moim łóżkiem innymi tkaninami. Właściwie to mam nadzieję, że zacznę w końcu wykorzystywać ten stos, który tylko mi zawadza i się marnuje. Ostatnio moja wena twórcza zaczyna powoli wracać, więc są spore szanse, że wrócę do szycia równie częstego jak w poprzednie wakacje.
Poniższa spódniczka to oczywiście prosty projekt, ale skoro nie miałam pomysłu na tą tkaninę przez tyle czasu, uznałam, że uszyję z niej coś klasycznego

Milej niedzieli.
Irmina

Spódnica: Irminastyle
Marynarka: F&F
Bransoletki: Shvedka Jewelry
Torebka, pierścionek: vintage
Buty: Deichmann
Naszyjnik: Zupa z Wieprza
Bluzka: second hand
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
A ja, zamiast obżerać się bez sensu pączkami w ten tłusty czwartek, uszyłam sobie przed chwilą takiego oto donuta na szpilki
Wykonałam go z filcu, koralików i waty, zainspirowałam się pomysłem ze strony internetowej Burdy.
Tak bardzo mi się spodobał efekt końcowy, że na pewno uszyję sobie drugi. Jeśli zechcecie mogę wkrótce pokazać na blogu jak taki wykonać

Pozdrawiam!
Irmina
 

 
Dzisiaj na blogu prezentuję moją dzisiejsza stylizację. Właściwie to zwyczajny zestaw do biegania po mieście i załatwiania spraw. W weekend okazało się, że moje cele życiowe nagle muszą ulec przewartościowaniu i moje dotychczasowe plany się zmienią. Dobrze jest jednak dostać przysłowiowego kopa w momencie od nas niezależnym, który zmusi nas do zabrania się za siebie i nie marnowaniu czasu na mało wartościowe sprawy. Życie jest zbyt krótkie, należy więc w pełni je wykorzystać, spełniać swoje marzenia i pasje, a w każdej porażce znaleźć jakąś zaletę, lub potraktować ją jako punkt zwrotny.

W następnym poście nowa autorska spódnica. I promise!

Irmina

Płaszcz: Sheinside.com
Sweter: Bulwarshop.pl
Torebka, spodnie: H&M
Pierścionekarfois
Buty: Allegro

Główny blog: www.irminastyle.com
 

 
  • awatar UnderTheOpenSky: Wiatm, czy mogłabyś mi pomóc w doborze odpowiedniego rozmiaru butów? chodzi o LITY. Prawde mówiąc nie kupywałąm jeszcze butów przez internet;/ Noszę rozmiar 38, dł wkladki 24,5 cm, czy długość wkładki w litach ma być równa czy nieco większa? Proszę o pomoc i sredczenie pozdrawiam:*
  • awatar Mi corazon: łiii super! :)
  • awatar Malinka<.3: gotowe :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj mam dla Was, ot taki dzienny zestaw. Torebkę uszyłam prawie rok temu i pewnie już ją kojarzycie z bloga. Ehh, już nie mogę się doczekać dnia 26 lutego, kiedy to oddam w końcu swoją pracę dyplomową (a mam ją dopiero napisaną w połowie!). Chciałabym być znowu posiadaczką odpowiedniej ilości wolnego czasu, aby przysiąść sobie powiedzmy na pół dnia z maszyną do szycia i stosem materiałów, a następnie próbować coś z nich stworzyć. Może to nadmiar obowiązków, a może po prostu zwyczajny brak weny... ale od chyba miesiąca nie uszyłam sobie niczego nowego. Będę musiała się w końcu zabrać za siebie, bo przecież na tym właśnie powinien opierać się ten blog. Na motywowaniu mnie do rozwijania własnej pasji jaką szycie.

Irmina

Torebka: Irminastyle
Płaszcz: Sheinside.com
Sukienka: New Yorker
Szalik: C&A
Rękawiczki: TopShop
Buty: szewc
Czapka: Allegro

BLOGSPOT: http://www.irminastyle.com/2013/02/simply-and-dotted.html
FACEBOOK: http://www.facebook.com/pages/Irminastyle/120630711287611
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dzisiaj mam dla Was stylizację, w której pojawiłam się na ostatnim spotkaniu blogerek w Blue City w Warszawie (szczegóły post niżej).
Jak zawsze w podróży, w walizce mam tylko praktyczne i wygodne rzeczy, które wiem, że będę nosić i są adekwatne do pogody. Ostatnio upodobałam sobie nawet spodnie, w których chodzę niemal cały czas. Jako, że jestem wielką fanką rajstop, spódnic i sukienek wszelkiego rodzaju, jest to dla mnie spora zmiana Kupiłam ostatnio kilka par, więc będziecie mnie w nich oglądać częściej

P.S. Do zainteresowanych, oglądających ostatnie zdjęcie: nadal mam wszystkie palce

Irmina

Płaszcz: H&M
Marynarka, zegarek: Allegro
Torebka: Parfois
T-shirt: Takko Fashion
Pierścionek: Six
Czapka: Reserved
Bransoletka: Czaki Bransoletki
Buty: Gemo

BLOGSPOT: http://www.irminastyle.com/2013/01/blue-city-outfit.html
FACEBOOK: http://www.facebook.com/pages/Irminastyle/120630711287611
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W ostatni czwartek odbyło się kolejne, cykliczne już spotkanie blogerek, w jednym z moich ulubionych centrów handlowych, a mianowicie Blue City w Warszawie.
Tym razem wszystko rozpoczęło się w restauracji Adler, gdzie w miłej atmosferze i przy posiłku uzgadniałyśmy szczegóły zbliżającej się konferencji blogerów. Następnie czekało nas to, co kobiety lubią najbardziej
Ruszyłyśmy na podbój sklepów. Każda z nas stworzyła własną stylizację z ubrań i dodatków pochodzących z New Yorker'a i Centro. Tym razem postawiłam na luz, wygodę i spodnie! A bordowe botki znalazły już specjalne miejsce w mojej szafie.
Następnie oddałyśmy się w ręce specjalistów od makijażu i włosów, a fotograf Piotr uwiecznił nasze nowe wcielenia.
Miło jest spotkać się w gronie ludzi o podobnych zainteresowaniach, zwłaszcza gdy tematów do rozmów jest mnóstwo
A oprócz tego, dobrze jest poczuć się wyjątkowo od czasu do czasu Czysty relax

Make up: Douglas
Fryzury: Marco Aldany

Spodnie, kurtka, buty, bluzka: New Yorker Torebka: Centro

Autorem zdjęć jest Piotr Sor

Pozdrawiam
Irmina

O WIELE WIĘCEJ ZDJĘĆ: http://www.irminastyle.com/2013/01/spotkanie-blogerek-w-blue-city-250113.html
  • awatar Martu: Kurcze Irmina czy Ty schudłaś? Jest Cie połowa :)
  • awatar Borusiowa: Ślicznie wyglądałaś :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czyli przy okazji robię wietrzenie swojej szafy
Zapraszam na moje Allegro, stale dorzucam coś nowego, być może znajdziecie tam coś dla siebie!

http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=9042789

Pozdrawiam
I!